UMÓW SIĘ NA KONSULTACJĘ LUB SESJĘ → TUTAJ
Nadmierna kontrola i brak odpuszczania – co dzieje się w układzie nerwowym i jak to zmienić
Dlaczego kontrola daje poczucie bezpieczeństwa
To nie jest tak, że nie potrafisz odpuścić tylko, że Twoje ciało nie chce tego zrobić. „Odpuść” to jedno z tych zdań, które słyszysz wszędzie. W rozwoju, w terapii, w duchowości. I ono brzmi prosto, tylko że kiedy przychodzi co do czego, to okazuje się, że to wcale nie jest takie proste. Bo jak masz odpuścić coś, co trzymasz od lat. Co daje Ci poczucie kontroli. Co daje Ci poczucie, że ogarniasz rzeczywistość. Co sprawia, że masz wrażenie, że jesteś bezpieczny. Kontrola nie jest Twoim problemem. Kontrola jest rozwiązaniem, które kiedyś działało. I to jest coś, co trzeba naprawdę zrozumieć. Bo dopóki widzisz kontrolę jako coś, co trzeba „naprawić”, będziesz z nią walczyć. A to tylko zwiększy napięcie.
Co dzieje się w ciele, kiedy próbujesz odpuścić
Twoje ciało trzyma napięcie, bo wierzy że dzięki temu ma wpływ na to co się wydarzy. Z punktu widzenia układu nerwowego kontrola to jest napięcie. To jest stan mobilizacji. To jest moment, w którym organizm przygotowuje się do działania, do reagowania, do przewidywania. I to daje bardzo konkretne uczucie, poczucie wpływu. Nawet jeśli to jest iluzja, to jest odczuwalne jako coś, co pomaga przetrwać. I teraz wyobraź sobie, że ktoś mówi Ci „odpuść”. Dla Twojego systemu to nie brzmi jak coś neutralnego. To brzmi jak „puść coś, co daje Ci poczucie bezpieczeństwa”. Więc pojawia się opór. Pojawia się napięcie. Pojawia się frustracja. I zaczynasz myśleć, że coś z Tobą nie tak, bo nie potrafisz tego zrobić. Nie da się odpuścić będąc w napięciu, bo odpuszczenie nie jest decyzją, tylko stanem ciała. To jest moment, który zmienia wszystko. Odpuszczenie nie jest czymś, co robisz głową. To nie jest decyzja. To jest efekt. Efekt tego, że Twoje ciało przestaje czuć zagrożenie. Dopiero wtedy napięcie zaczyna puszczać. Dopiero wtedy pojawia się przestrzeń. Dopiero wtedy coś się zmienia. Dlatego możesz sobie powtarzać, że chcesz odpuścić, możesz próbować, możesz się starać, a i tak to nie działa. Bo ciało dalej jest w trybie przetrwania. I dopóki ten tryb się nie zmieni, nic się nie zmieni.
Lęk przed utratą kontroli
Największy lęk nie dotyczy puszczenia kontroli, tylko tego, co pojawi się kiedy ją puścisz. I teraz dochodzimy do sedna. To nie jest tak, że boisz się odpuścić. Boisz się tego, co pojawi się później. Bo kiedy puszczasz kontrolę, pojawia się przestrzeń. A w tej przestrzeni pojawia się nieznane. Nie wiesz, co się wydarzy. Nie wiesz, czy sobie poradzisz. Nie wiesz, czy będzie bezpiecznie. I to jest moment, w którym Twój system chce wrócić do starego sposobu działania. Bo on jest przewidywalny. Nawet jeśli jest męczący, to jest znany. A to, co znane, zawsze wydaje się bezpieczniejsze niż to, co nowe. Dlatego wracasz do analizowania sprawdzania kontrolowania, nawet jeśli to Cię wykańcza i zaczynasz robić to, co znasz najlepiej. Analizujesz. Sprawdzasz. Kontrolujesz. Próbujesz wszystko ogarnąć. I z jednej strony czujesz, że to Cię męczy, a z drugiej strony nie umiesz tego puścić. I to jest moment, w którym wiele osób wpada w błędne koło. Bo im bardziej próbują odpuścić, tym bardziej się napinają. Im bardziej się napinają, tym mniej są w stanie odpuścić.
Dlaczego nie da się odpuścić „na siłę”
Prawdziwa zmiana zaczyna się wtedy, kiedy przestajesz próbować odpuścić, a zaczynasz zauważać napięcie. I teraz coś, co jest bardzo proste, ale jednocześnie bardzo trudne. Zamiast próbować odpuścić, zacznij zauważać napięcie. Gdzie jest w ciele. Jak się objawia. Co się z nim dzieje. Bez próby zmiany. Bez próby naprawy. Bez próby „zrobienia tego dobrze”. Po prostu zauważanie. I to jest moment, w którym zaczyna się coś zmieniać. Bo kiedy przestajesz walczyć z tym, co jest, ciało zaczyna się regulować.
Jak ciało uczy się puszczania napięcia
Odpuszczenie pojawia się wtedy, kiedy ciało przestaje czuć zagrożenie, a nie wtedy, kiedy Ty tego chcesz i nagle okazuje się, że coś puszcza. Nie dlatego, że się postarałeś. Nie dlatego, że zrobiłeś coś dobrze. Tylko dlatego, że Twoje ciało poczuło, że może. I to jest zupełnie inne doświadczenie. To nie jest „ja odpuściłem”. To jest „to puściło”. I to jest ogromna różnica. To jest proces, a nie jednorazowy moment i dlatego tak wiele osób się poddaje, bo to nie jest coś, co dzieje się raz i koniec. To jest proces. Wracasz do napięcia. Zauważasz. Zostajesz. Coś puszcza. Znowu wraca. Znowu zauważasz. I tak krok po kroku Twój system zaczyna uczyć się czegoś nowego. I to jest droga, która działa. Nie szybka, nie spektakularna, ale prawdziwa.
