Samotność w związku – skąd się bierze brak bliskości i poczucie bycia samej w relacji

Samotność w relacji – dlaczego to boli bardziej niż bycie samemu

To nie jest zwykła samotność, tylko coś, co powoli zjada Cię od środka i trudno to wytłumaczyć.
Jest taki rodzaj samotności, który jest dużo trudniejszy niż bycie samemu. Bo kiedy jesteś sam, to wiesz, że jesteś sam. Możesz to nazwać, możesz coś z tym zrobić, możesz się do tego odnieść. Ale jest też druga wersja samotności. Taka, w której jesteś z kimś, jesteś w relacji, masz obok siebie drugiego człowieka i mimo to czujesz się, jakbyś była sama. I to jest coś, co rozwala od środka, bo nie do końca rozumiesz, co się dzieje. Siedzicie razem, rozmawiacie, funkcjonujecie, wszystko „powinno być okej”, a w środku masz uczucie pustki, napięcia albo takiego cichego dyskomfortu, którego nie umiesz złapać. To nie jest zawsze dramat. To nie jest zawsze coś, co można pokazać palcem i powiedzieć „tu jest problem”. To jest raczej coś subtelnego, coś, co się zbiera, coś, co się odkłada. I zaczynasz się zastanawiać, czy to z Tobą jest coś nie tak. Czy może przesadzasz. Czy może za dużo czujesz. Czy może powinnaś się ogarnąć i przestać robić z tego temat. I w tym momencie zaczyna się coś bardzo ważnego, zaczynasz podważać siebie zamiast zobaczyć, co naprawdę się dzieje.

Czym jest prawdziwy kontakt między ludźmi

Relacja to nie jest bycie razem tylko kontakt, a kontakt czuje się w ciele a nie w słowach.
Bo prawda jest taka, że relacja to nie jest wspólne mieszkanie, wspólne plany czy wspólne życie na zewnątrz. Relacja to jest kontakt. A kontakt to coś, czego nie da się udawać. To jest moment, w którym czujesz, że ktoś jest z Tobą naprawdę. Że Cię widzi. Że reaguje. Że kiedy coś mówisz, to ktoś to naprawdę słyszy, a nie tylko odpowiada. I to jest coś, co czujesz w ciele. Kiedy jest kontakt, ciało się rozluźnia. Oddech się pogłębia. Pojawia się spokój. Kiedy go nie ma, ciało się napina. Pojawia się niepokój, ścisk, czasem złość, czasem wycofanie. I to nie ma nic wspólnego z tym, jak dobrze ktoś mówi albo jak bardzo się stara. To jest coś dużo głębszego. Jeśli ktoś nie ma kontaktu ze sobą, nie będzie miał kontaktu z Tobą. I możesz mieć najlepsze rozmowy świata, a i tak będziesz czuć się sama.

Jak układ nerwowy reaguje na brak emocjonalnej odpowiedzi

Twoje ciało wyłapuje mikro rzeczy, których Twoja głowa nie jest w stanie nazwać. To, co się dzieje w relacji, bardzo często nie jest oczywiste. To nie są wielkie sytuacje. To są mikro momenty. Brak spojrzenia. Brak reakcji. Zmiana tonu głosu. Sposób, w jaki ktoś Cię słucha albo nie słucha. To, czy ktoś jest obecny, czy tylko „jest obok”. Twój układ nerwowy to wszystko łapie. I robi to szybciej niż jesteś w stanie to zrozumieć. Dlatego możesz mieć poczucie, że coś jest nie tak, mimo że nie potrafisz tego wyjaśnić. I wtedy zaczynasz wchodzić w głowę. Analizujesz, tłumaczysz, próbujesz to ogarnąć logicznie. Tylko że to nie jest poziom, na którym znajdziesz odpowiedź. Bo to, co czujesz, nie zaczęło się w głowie. To zaczęło się w ciele.

Z punktu widzenia układu nerwowego brak odpowiedzi emocjonalnej oznacza brak bezpieczeństwa
I teraz ważna rzecz, która zmienia wszystko. Z poziomu biologii relacji Twój układ nerwowy potrzebuje drugiego człowieka do regulacji. To znaczy, że kiedy ktoś jest obecny, reaguje, widzi Cię i odpowiada na Twoje emocje, Twoje ciało zaczyna się uspokajać. To się dzieje automatycznie. Nie musisz o tym myśleć. Natomiast kiedy tej odpowiedzi nie ma, kiedy ktoś bagatelizuje, ucieka, zamyka się albo odpowiada tylko logicznie, Twój system odbiera to jako brak bezpieczeństwa. I zaczyna reagować. Napięciem, wycofaniem, frustracją albo próbą jeszcze większego starania się. I to jest moment, w którym zaczynasz robić rzeczy, które mają „uratować” relację. Tłumaczysz, wyjaśniasz, starasz się bardziej, dopasowujesz się. I im bardziej to robisz, tym bardziej się oddalasz od siebie.

Dlaczego powtarzasz te same relacje

Największy paradoks polega na tym, że możesz być z kimś i jednocześnie nie być w relacji. I to jest coś, co dla wielu osób jest trudne do przyjęcia. Możesz być z kimś latami i nigdy nie być naprawdę w relacji. Możesz dzielić życie, obowiązki, przestrzeń i jednocześnie nigdy nie doświadczać prawdziwego kontaktu. Bo relacja nie dzieje się na poziomie formy. Ona dzieje się na poziomie obecności. I jeśli tej obecności nie ma, to nie ma relacji, nawet jeśli wszystko na zewnątrz wygląda dobrze. I to jest moment, w którym wiele osób zaczyna się budzić. Bo nagle widzą, że to, co mieli, nie było tym, czego naprawdę potrzebowali.

To, co przeżywasz teraz bardzo często jest powtórzeniem czegoś ,co już kiedyś było. 
I teraz dochodzimy do czegoś jeszcze głębszego. To uczucie samotności w relacji bardzo rzadko jest nowe. Ono jest znajome. Może nie identyczne, ale podobne. Jeśli kiedyś Twoje emocje nie były przyjmowane, jeśli nie było na nie przestrzeni, jeśli musiałaś radzić sobie sama, to Twój system nauczył się jednego. Że bliskość nie zawsze oznacza kontakt. I potem wchodzisz w relacje, które to odtwarzają. Nie dlatego, że tego chcesz. Tylko dlatego, że to jest znane. A to, co znane, jest dla układu nerwowego bezpieczniejsze niż to, co nowe. Nawet jeśli to boli. Dlatego możesz jednocześnie chcieć bliskości i wybierać coś, co ją uniemożliwia
i to jest jeden z największych konfliktów wewnętrznych. Z jednej strony chcesz bliskości, kontaktu, obecności. Z drugiej strony wchodzisz w relacje, które tego nie dają. I to nie jest dlatego, że coś z Tobą nie tak. To jest dlatego, że Twój system wybiera to, co zna. I dopóki tego nie zobaczysz, będziesz powtarzać ten sam schemat, tylko w różnych wersjach.

Czy każdą relację da się naprawić

Najtrudniejsza prawda jest taka, że nie wszystko da się naprawić Twoją pracą nad sobą.
I teraz najważniejsza część. Możesz pracować nad sobą, możesz się rozwijać, możesz regulować emocje, możesz rozumieć schematy i dalej czuć się samotna w tej relacji. Bo czasem to nie jest kwestia tego, że Ty coś robisz źle. Czasem to jest kwestia tego, że ta relacja nie ma przestrzeni na to, kim jesteś. I to jest bardzo trudne do przyjęcia, bo oznacza, że nie wszystko zależy od Ciebie. Że nie każdą relację da się naprawić większą świadomością. I to jest moment, w którym zaczyna się prawdziwa decyzja. Moment decyzji, czyli czy zostajesz w tym, co znane, czy zaczynasz wybierać siebie, bo w pewnym momencie przestaje chodzić o analizę, o rozumienie, o pracę nad sobą. Zaczyna chodzić o wybór. Czy zostajesz w tym, co znasz, nawet jeśli to boli, czy zaczynasz wybierać coś, co jest nowe, nieznane i często przerażające, ale bliższe temu, czego naprawdę potrzebujesz. I to jest moment, w którym zaczyna się prawdziwa zmiana. Nie wtedy, kiedy rozumiesz więcej. Tylko wtedy, kiedy zaczynasz wybierać inaczej.

Po Prostu Bądź

Wykorzystujemy ciasteczka do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie.

Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług.

Informacja o tym, w jaki sposób Google przetwarza dane, znajdują się tutaj.